Z życia szkoły

Aktualności
Ogłoszenia

Osiągnięcia

Sport

Informacje
o szkole

Historia
Patron

Współpraca
Kalendarz imprez

Dokumenty

Uczniowie

Samorząd
Klasy

Plan lekcji

Rada Rodziców

 Pracownicy

Nauczyciele

Pedagog

Logopeda
Biblioteka

Świetlica

Galeria
Wycieczki
Galeria




 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Strona główna

góra nie dopuści nas do głosu

Dominikanin ojciec Jan Góra miał szczęście wiele razy spotykać sie z Papieżem.

Musiałem mówić bardzo dużo podczas tych spotkań, bo kiedyś Ojciec Święty powiedział do ojca Edwarda Kaczyńskiego, dominikanina przebywającego w Rzymie: „Niech ojciec przyjdzie do mnie dzisiaj, to porozmawiamy, bo jutro przyjdzie Jaś Góra i nie dopuści nas do głosu”.

(Z archiwum Krzysztofa Tadeja)

Za co papieża nie lubili komuniści

Ksiądz Zygmunt Zimowski, obecnie biskup radomski, a przez lata pracownik watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary, miał możliwość rozmawiać z Janem Pawłem II na różne tematy. Kiedyś rozmawiali o teologii wyzwolenia.

W pewnym momencie powiedział, że komuniści nie lubią go z dwóch powodów. Pierwszym z nich jest negatywny stosunek do teologii wyzwolenia, a drugi … tu Papież zrobił ruch ręką w kierunku sutanny, rozpiął trzy guziki, odkrył kawałek sutanny i powiedział: „Komuniści nie lubią  mnie za to, że znam ich od podszewki”.

(Z archiwum Krzysztofa Tadeja)

Panie Janie, niech pan wstanie

Niektórzy Polacy uczestniczący w audiencjach prywatnych z Ojcem Świętym przez szacunek dla niego cały czas klęczeli. Papież uznawał to za przesadę i taką formę uwielbienia swojej osoby traktował z właściwym sobie poczuciem humoru.

Widząc na audiencji klęczącego inż. Adama Klejca z Siedlec, kustosza tamtejszego Muzeum im. Jana Pawła II, podszedł do niego i zaśpiewał na znaną melodię: „Panie Janie, niech pan wstanie!”.

(„2000 lat chrześcijaństwa”, nr 19).

Dobrze, że de gaulle tego nie zaakceptował

Francuski kardynał Paul Poupard prowadził rozmowy z Janem Pawłem II na tematy także polityczne. Podczas jednej z nich Papież zaczął krytykować układy z Jałty pomiędzy  trzema mocarstwami: Związkiem Radzieckim, USA i Wielka Brytanią, z bolesną świadomością, że polska została złożona w ofierze na ołtarzu.

Jego potępienie było bardzo żywe, do tego stopnia, że zdobyłem się na powiedzenie mu: „Wasza Światobliwość, ale Francja nie brała w tym udziału”. „Wiem, przyjacielu – odpowiedział. – Wiem, na waszą chwałę, że generał de Gaulle nigdy tego nie zaakceptował”.

(Kard. Paul Poupard „W sercu Watykanu – od Jana XXIII do Jana Pawła II, Księgarnia św. Jacka, Katowice 2005).

Nie psujcie lasu

Ksiądz Józef Sanak zaświadcza o tym, jak Jan Paweł II traktował przejawy papolatrii, czyli bezgranicznego uwielbienia papieża.

Przez lata z grupką księży –  już tylko ja spośród nich żyję – jeździliśmy nad jeziora do Rajgrodu koło Ełku. Ksiądz Wojtyła też tam jeździł z rodzinami akademickimi. Mieszkali niedaleko naszego obozu. Nieraz przychodził do nas i żartował: „Dajcie co zjeść, bo nasze kucharki na wariackich papierach”. Kiedyś będąc w Rzymie, powiedziałem Ojcu Świętemu, że zamierzamy nad jeziorem, gdzie wspólnie odprawialiśmy mszę świętą, umieścić tablicę pamiątkową, a on na to: „Nie psujcie lasu”.

(Gość Niedzielny” nr 20 z 2000 roku).

powrót