Z życia szkoły

Aktualności
Ogłoszenia

Osiągnięcia

Sport

Informacje
o szkole

Historia
Patron

Współpraca
Kalendarz imprez

Dokumenty

Uczniowie

Samorząd
Klasy

Plan lekcji

Rada Rodziców

 Pracownicy

Nauczyciele

Pedagog

Logopeda
Biblioteka

Świetlica

Galeria
Wycieczki
Galeria




 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Strona główna

Czy papież bił się z kolegami?

W 1991 roku podczas pobytu w Warszawie, Jan Paweł II uczestniczył w nagraniu katolickiego programu dla dzieci - „Ziarno”.

Padło wówczas pytanie, czy jako chłopiec bił sie z kolegami.

„I z dziewczynkami chyba też” – odpowiedział Papież.

(Scena z filmu poświęconego pielgrzymce Jana Pawła II do Polski w 1991 roku)

Ciasno, ale bratersko

Paulin ojciec Jan Pach był jednym z organizatorów niezapomnianego VI Światowego Dnia Młodzieży na Jasnej Górze pod przewodnictwem Jana Pawła II.

Były różne pomysły na umiejscowienie w Częstochowie VI Światowego Dnia Młodzieży. Jan Paweł II był zdecydowanie za tym, aby odbył się on na samej Jasnej Górze, aby młodzież spotkała się z Matką, aby usłyszała bicie swego serca w Jej Sercu. Na różne inne propozycje odpowiadał z uśmiechem: „To nic, że ciasno, ale będzie bratersko, ciepło…”. Jak wiele widzą prorocy! Jan Paweł II był prorokiem, bo okazało się, że miał rację. Ciepło i entuzjazm tego spotkania ludzie wspominają do dziś.

Na Jasnej Górze był cały świat, a zwłaszcza Wschód ze zniewolonych krajów Związku Radzieckiego. Ostatnią grupką, jaką udało mi się „przepuścić” przed Obliczem Matki przed zamknięciem Jasnej Góry (Polacy zrezygnowali z wejścia, by „świat spotkał się z Jasnogórską Matką”), byli Wietnamczycy. Wśród nich znajdował się 60-letni kleryk z Francji, któremu kilka miesięcy wcześniej udało się uciec na szalupie z Wietnamu po 27 latach przymusowej morderczej pracy w kopalni…

Gdy 16 sierpnia Papież miał już odjeżdżać, zobaczyłem, że na placu jest ze 100 tysięcy młodzieży ze Wschodu. Stali z różańcami, które sami zrobili ze sznurków. Udało mi się poinformować o tym Papieża. Zdecydowanie powiedział: „Wychodzimy na szczyt! To nic, że się spóźnimy. Oni są ważniejsi niż protokół…!”. Taki był Jan Paweł II Wielki!

(„Podróże Jana Pawła II do Polski. Pielgrzymka 5”, Edipresse Polska, Warszawa 2005).

pozdrowienia od staszka

Były prezydent Węgier Árpad Göncz miał wspólnego przyjaciela z Janem Pawłem II – Stanisława Jurę, kolegę gimnazjalnego Karola Wojtyły z Wadowic. Göncz poznał go, gdy Jura podczas drugiej wojny światowej był internowany na Węgrzech, i roztoczył nad nim opiekę. Po latach, podczas pierwszej wizyty Jana Pawła II na Węgrzech, w sierpniu 1991 roku, na lotnisku w Budapeszcie prezydent i Papież, ku konsternacji towarzyszących im osób, wspominali swego przyjaciela.

Z Ojcem Świętym spotkałem się pięć czy sześć razy. Powód tych spotkań jest całkowicie naturalny. Ja od dziesięciu lat jestem prezydentem, on zaś swoją osobą reprezentuje państwo kościelne. Zatem naturalne było, abyśmy się spotykali wówczas, kiedy Ojciec Święty był na Węgrzech i również wtedy, kiedy ja przebywałem we Włoszech. Jest między nami jeszcze jedna więź. Mój najlepszy przyjaciel z Polski był kolegą szkolnym Papieża, a kiedy Ojciec Święty po raz pierwszy przybył na Węgry i na lotnisku pocałował ziemię węgierską, powstał i pierwszym zdaniem, które powiedział, było: „Staszek przesyła gorące pozdrowienia”. Było to zrozumiałe, bowiem przed tą wizytą w Castel Gandolfo odbyło się ich kolejne spotkanie maturalne. Przeto nasze kontakty przekraczają kontakty oparte na szacunku czy też czystej dyplomacji, czy też przekraczają one również kontakty między głowami państw. Chciałbym wierzyć, że łączy nas coś więcej: osobista przyjaźń.

(Prezydent Węgier Árpád Göncz dla kolekcji „2000 lat chrześcijaństwa”, nr 6)

powrót