Z życia szkoły

Aktualności
Ogłoszenia

Osiągnięcia

Sport

Informacje
o szkole

Historia
Patron

Współpraca
Kalendarz imprez

Dokumenty

Uczniowie

Samorząd
Klasy

Plan lekcji

Rada Rodziców

 Pracownicy

Nauczyciele

Pedagog

Logopeda
Biblioteka

Świetlica

Galeria
Wycieczki
Galeria




 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Strona główna

Chłopcy, ażebyście wiedzieli

Dwie doby po konklawe, późnym wieczorem ksiądz Stanisław Dziwisz wywiózł grupkę polskich księży na taras znajdujący się na IV piętrze Pałacu Apostolskiego. Ujrzeli Papieża spoglądającego na oświetlone Wieczne Miasto.

Ksiądz Bronisław Piasecki, kapelan prymasa Stefana Wyszyńskiego, mówi: „Patrzcie, Piotr się modli za Rzym, za swoje miasto”. Dla nas, którzyśmy go znali, a teraz zobaczyliśmy w białej papieskiej sutannie, było to niezwykłe przeżycie. To było dwie doby po konklawe. Po pewnym czasie Papież usłyszał szmer, odwrócił się, zrobił kilka kroków. Podszedł do nas, przywitał się i mówi znowu tak jak dawniej do kleryków: „Chłopcy, a żebyście wiedzieli, jak do tego doszło!”.

(Bp Tadeusz Rakoczy dla programu „Sekrety Watykanu”, TVP)

Porządny mieszkaniec castel gandolfo

Kiedy Jan Paweł II przybył po raz pierwszy do Castel Gandolfo, aby objąć we władanie letnią rezydencję papieską, dla mieszkańców miasteczka stało się od razu jasne, że wraz z nowym Papieżem pojawia się nowy styl. Tak odczuł to również Petrillo Saverio, dyrektor rezydencji papieskiej.

Pierwszą wizytę wspominam z wielkim sentymentem. Ojciec Święty przyjechał tutaj na plac i pieszo przyszedł do kościoła parafialnego, a potem z kościoła przeszedł do pałacu. Wyjrzał z okna, pozdrowił mieszkańców Castel Gandolfo i zakończył, mówiąc: „Od dzisiaj macie nowego mieszkańca. Miejmy nadzieję, że ten nowy mieszkaniec będzie porządnym mieszkańcem”.

(Petrillo Saverio dla programu „Jedynka w Watykanie”, TVP).

Co słychaĆ?

Francuski kardynał Paul Poupard dla unaocznienia zmian, jakie dokonały się za Spiżową Bramą po wyborze na papieża Karola Wojtyły, opowiada następującą historię.

Gdy pierwszy raz wkroczyłem do prywatnej biblioteki za Jana XXIII, papież przyjął mnie słowami: „Filio bello!”, co w wolnym tłumaczeniu znaczy tyle co: „Synku!”. Kilka lat później – byłem nadal w Sekretariacie Stanu – przyszedłem tu do Pawła VI: „Drogi Monsignore”, tak odezwał się do mnie. Kiedy wszedłem tu po raz pierwszy za Jana Pawła II w 1979 roku, papież mocno uścisnął mi rękę i powiedział: „A więc? Co słychać?”. Pomyślałem sobie: czasy się zmieniły!

(Kard. Paul Poupard, „W sercu Watykanu – od Jana XXIII do Jana Pawła II”, Księgarnia św. Jacka, Katowice 2005).

Ojcze święty marsz do łóżka

Podczas pierwszej wizyty Ojca Świętego w Krakowie Jan Paweł II raz po raz był wywoływany do okna przez tłum stojący pod jego dawną rezydencją arcybiskupią przy ul. Franciszkańskiej 3. Wydawało się, że tak będzie bez końca.

Wreszcie we wszystko wmieszał się prymas Polski, kardynał Stefan Wyszyński. Stanął w oknie obok Papieża i zapytał pokornie: „Ojcze Święty, czy jak Wasza Świątobliwość jest w Polsce, ja mam władzę zwierzchnią w Kościele?” Jan Paweł II odpowiedział:: „Tak! Oczywiście!”. Na to prymas: „No to, Ojcze Święty, marsz do łóżka!”.

(Dialog ten odnotowuje kilka wydawnictw poświęconych pierwszej wizycie Jana Pawła II do ojczyzny w 1979 roku)

Tylko nie obgaduj mnie

Ojciec Leon Knabit był komentatorem pierwszej, pamiętnej mszy świętej odprawionej na Błoniach Krakowskich w 1979 roku.

Po wielu innych spotkaniach na terenie archidiecezji krakowskiej i po niezapomnianych chwilach z młodzieżą pod gmachem Kurii i na Skałce nadszedł wreszcie 10 czerwca i jubileuszowa msza na Błoniach, przy wspaniałej pogodzie, wobec ponadmilionowej rzeszy pielgrzymów, z księżami, biskupami i kardynałami z całego niemal świata. gdy jako komentator witałem się znów przy ołtarzu z Papieżem, usłyszałem przyjacielskie: „Tylko nie obgaduj mnie tam za bardzo”.

(O. Leon Knabit, „Spotkania z Wujkiem Karolem”, Wydawnictwo Znak, Kraków 2005).

Zapraszam do Watykanu

Ksiądz, a następnie biskup i kardynał Karol Wojtyła chętnie uczestniczył w zjazdach koleżeńskich absolwentów wadowickiego Gimnazjum im. Marcina Wadowity. Doroczne zjazdy przerwał jego wybór na Papieża. Wspomina Stanisław Jura, szkolny kolega Lolka Wojtyły.

Kiedy rok później, podczas wizyty w Wadowicach Jan Paweł II powiedział na spotkaniu z kolegami z klasy: „No, chłopy, nie spotkaliśmy się w ubiegłym roku, zapraszam was więc do Watykanu”, tradycja spotkań powróciła.

(Milena Kindziuk, „Zaczęło się od Wadowic”, Wydawnictwo „m”, Kraków 2002).

powrót